Dawaj okruszka w SFFiH
Grudzień 24, 2011 Dodaj komentarz

Dobre są tylko takie czasy, w których słowa coś znaczą.
Grudzień 24, 2011 Dodaj komentarz

Grudzień 14, 2011 Dodaj komentarz

Łączy ich YouTube, zainteresowanie operą i zachwyt nad pewną młodą sopranistką. Nie szczędzą pochwał pod nagraniami śpiewaczki i ostrej krytyki w przypadku jej konkurencji. Dzielą także pewien sekret, łatwy do przeoczenia w wirtualnym świecie – nie istnieją naprawdę. Są internetowymi skrzatami.
Wiele lat temu, kiedy mój cybersurfing ograniczał się do odbierania poczty i przeglądania kilku stron dziennie, na różnych portalach natrafiałam na konta-widma, których właściciele dzielili się na dwa typy: hakerów wysyłających zawirusowane maile z pozdrowieniami oraz praprzodków tzw. trolli, czerpiących przyjemność z zalogowania się na stronie pod wulgarnym nickiem i napisania kilku niecenzuralnych komentarzy. Wyrządzane przez drugą grupę szkody były zazwyczaj niewielkie, a szybki ban i wyrzucenie z forum stanowiły skuteczne lekarstwo. Mimo panującej anonimowości były to jednak sporadyczne przypadki, którymi nikt się nie martwił. Read more of this post
Listopad 20, 2011 Dodaj komentarz

Październik 23, 2011 Dodaj komentarz
Czy Twoje pierwsze teksty mieściły się w ramach jakiegoś konkretnego gatunku?
Oczywiście – w space operze. Takie utwory literackie wówczas mnie zachwycały i w tych właśnie klimatach chciałem pisać.
Niech zgadnę – fascynacja space operą zaczęła się od Gwiezdnych Wojen George’a Lucasa.
Gwiezdne Wojny na pewno miały na to wpływ, ale również i dobór lektur. Kiedy inne dzieci czytały “Rogasia z Doliny Roztoki”, ja już siedziałem w science fiction. Wiem, po czymś takim nie można być normalnym. Read more of this post
Październik 17, 2011 4 komentarzy

Wrzesień 22, 2011 Dodaj komentarz

Bez słowa sięgam do portfela i podaję facetowi pieniądze. Ma zakazaną twarz, niejeden chojrak uchyliłby mu kapelusza w pełnym słońcu. Siedzi na murku za miejskim szaletem, pali tanie pety, spogląda na prostytutki i filozofuje. A przynajmniej tak twierdzi.
Podeszłam tylko dlatego, że często widuję go przy kiosku, gdzie zazwyczaj udaje, że pracuje, zagadując kioskarza. Wygląda na zakapiora z wykształcenia, ale w rzeczywistości jest cieciem w pobliskiej kamienicy. Wymarzonym źródłem informacji, zdawałoby się.
- Teraz, to będzie inna rozmowa. – Uśmiecha się paskudnie, obracając w palcach monety. Odnoszę wrażenie, że zaraz je nadgryzie, żeby sprawdzić, czy prawdziwe. – Co chcesz dokładnie wiedzieć?
Zaczynam prosto z mostu i pytam o okolicznych bezdomnych. Widzi się ich na co dzień, ale nie ma się o ich życiu bladego pojęcia. Read more of this post
Wrzesień 22, 2011 Dodaj komentarz
Oczywiście, wiele krążących po miastach historii ma w sobie ziarnko prawdy, a jazda nocą zobowiązuje do pewnej dozy czujności i rozsądku; to jasne, że śpiący stanowi łatwy cel dla złodzieja, a podpity pasażer częściej sprowokuje bójkę niż trzeźwy. Ale czy “nocny” faktycznie jest taki straszny, jak go malują? Postanowiłam się przekonać na własnej skórze, uzbrojona jedynie w oczy, uszy i puszkę coca-coli, na różnych trasach w Stolicy Królów. Read more of this post
Wrzesień 12, 2011 Dodaj komentarz

Nigdy nie darzyłam platformówek wielkim uznaniem z powodu nieatrakcyjnego schematu obowiązującego niemal w każdym tytule z tego gatunku: “strzałka w prawo plus skok” w kolorowym świecie pikselozy. Oczywiście grywałam i w bardziej skomplikowane pozycje, jak na przykład Claw czy MediEvil, ale moja opinia na temat gier platformowych właściwie się nie zmieniła: proste i do natychmiastowego zapomnienia. Chyba, że tą grą jest LIMBO, tytuł duńskiego dewelopera Playdead. Read more of this post
Komentarze